Kwietniowa Masa Krytyczna w Budapeszcie

Dwa tygodnie temu nasza ekipa Masy Krytycznej wzięła udział w największym tego typu przejeździe na świecie w Budapeszcie. Przeczytajcie relację z tego wydarzenia.

 

Kwietniowa Masa Krytyczna w Budapeszcie

W sierpniu 2012 roku na forum stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl zrodził się pomysł, aby wziąć udział w największej na świecie Masie Krytycznej organizowanej w Budapeszcie. Rozpoczęliśmy dyskusje w tym temacie i postanowiliśmy szukać chętnych na wyjazd. Skontaktowaliśmy się z organizatorami z Budapesztu, którzy potwierdzili nam że impreza odbędzie się w planowanym terminie, tj.start

w sobotę  20.04.2013, oraz że spodziewają się 50 tys. rowerzystów z całego świata. Zebraliśmy chętnych z forum (4 osoby z Rzeszowa i 3 osoby z Krakowa) i wynajętym busem (od www.cyklotramp.pl) ruszyliśmy na eskapadę do Budapesztu. Wyjechaliśmy o 23:00 spod Galerii Krakowskiej, po ok. 7 godzinach drogi dotarliśmy do celu. Na miejscu podzieliliśmy się na dwie ekipy – Krakusi zostali odpocząć po męczącej trasie w busie, a nasza rzeszowska część ekipy ruszyła zwiedzać Budapeszt o wschodzie słońca.

 

poranekbus

 

 

Budapeszt i infrastruktura rowerowa

Pierwsze, co spodobało się nam w Budapeszcie, to znakomite drogi dla rowerów, bardzo dobrze oznakowane pasy rowerowe oraz bardzo uprzejmi  kierowcy. Wielkim zdziwieniem była sytuacja, kiedy podjeżdżaliśmy do przejścia dla pieszych – samochody zatrzymywały się i kierowcy czekali, aż przejedziemy na drugą stronę. Świadczy to o wysokiej kulturze węgierskich kierowców.

ddrznakiddr3

 

Jazda po Budapeszcie to sama przyjemność – pasy rowerowe pomalowane są na czerwono, aby się wyróżniały się spośród pozostałych pasów; przejazdy dla rowerów dobrze oznakowane i pomalowane na żółto-czerwono, by odróżniały się od zwykłych przejść. Dzięki temu kierowca wie, na którym przejściu może spodziewać się rowerzysty. Przejazdy były dodatkowo wyposażone w sygnalizację na wysokości głowy rowerzysty. Uwagę zwracało też specjalne oznakowanie dróg pieszo-rowerowych, na których wydzielone były pasy ruchu dla rowerów poruszających się w obie strony oraz znaki z ograniczeniami prędkości dla rowerzystów na drogach pieszo-rowerowych, np. do 10 km/h. Przy bocznych dojazdach stoją znaki ustąp pierwszeństwa, dzięki czemu rowerzysta wjeżdżający na drogę dla rowerów wie, że ma ustąpić pierwszeństwa rowerzyście, który jedzie prosto.

podjazdparkingddr1

 

Dużym plusem Budapesztu był brak zaparkowanych samochodów na chodnikach, a przy każdym większym centrum handlowym były porządne stojaki rowerowe. Pasy rowerowe na jezdniach były w odległości ok. 2 m od krawężnika, dzięki czemu parkujące samochody nie stawały na drodze dla rowerów, tylko na tym 2-metrowym odstępie. Trzeba też wspomnieć, że cała infrastruktura rowerowa w Budapeszcie jest spójna i da się przejechać na rowerze całe miasto. Kolejnym istotnym szczegółem jest fakt, że krawężniki na przejazdach rowerowych były  dostosowane pod rowerzystów i miały gładkie podjazdy, tak że kolarką spokojnie można tam jeździć bez obawy o uszkodzenie koła.

oswietleniepsyprzejscie

Wszystkie odcinki rowerowe i pieszo-rowerowe były oświetlone, tak więc jazda w nocy to przyjemność. Szczególnie przyjemnie jeździło się nocą wzdłuż Dunaju.

Bardzo dobrym pomysłem który rozwiązałby problem biegających psów po drodze dla rowerów to specjalnie wybiegi dla psów odgrodzone od reszty, tak że żaden pies nie wybiegnie nikomu pod koła.

 

Masa Krytyczna Budapeszt – przejazd

start2 Masa Krytyczna zaplanowana na sobotę miała wystartować o 15:30 ale już od godziny 12 zaczęli zjeżdżać się rowerzyści z całego miasta. Liczba uczestników była ogromna ale tylko 2 radiowozy zabezpieczały peleton. Samych organizatorów zabezpieczających przejazd było koło 300. Trasa była już wcześniej ustalona, tak więc organizatorzy zawczasu zamknęli ulice dla ruchu samochodów i porozstawiali się na niebezpiecznych odcinkach. Była orkiestra, która grała na bębnach.

Uczestnicy Masy przyjeżdżali na przeróżnych pojazdach i w przedziwnych strojach, atmosfera była bardzo wesoła. Około godziny 16:00 peleton wystartował. Trasa prowadziła przez dwa największe mosty w Budapeszcie. Przejazd przebiegał spokojnym tempem ok. 15km/h. Peleton był tak długi, że organizatorzy od czasu do czasu przecinali go i przepuszczali samochody na skrzyżowaniach. Mimo spokojnego tempa zdarzały się wywrotki i niegroźne kolizje ale przy takiej ilości uczestników to nieuniknione. Po około 2h jazdy dotarliśmy do mety. Przez następne 2h od naszego przyjazdu reszta peletonu dojeżdżała na metę. Peleton był bardzo długi – będąc w połowie trasy, po drugiej stronie mostu, spod którego startowaliśmy, widzieliśmy dopiero startujących rowerzystów. Gdy już wszyscy dotarli do końca trasy unieśliśmy rowery do góry i zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia. Później odbyła się mała impreza rowerowa, po której wszyscy zaczęli się rozjeżdżać do domów. Sam powrót z Masy też był niesamowity, szczególnie jak wracało się w grupach po 200-300 osób i jechało całą szerokością drogi.

Bardzo cieszymy się, że mogliśmy wziąć udział w tak dużej imprezie rowerowej i z pewnością powtórzymy ten wyjazd w przyszłości z większą ekipą. Polak, Węgier dwa bratanki i na rower i do szklanki 🙂 – Kolejna Masa Krytyczna w Budapeszcie planowana jest pod koniec września 2013.

Poniżej filmik i kilka zdjęć.

 

 

więcej zdjęć znajdziecie na facebooku

f6f8f9f11f3f12f2f4f1

 

Daniel Kunysz

Stowarzyszenie Rowery Rzeszów

 

logo rowery rzeszów
WESPRZYJ NASZE DZIAŁANIA!
pit rzeszów