Wydzielony budżet na inwestycje rowerowe to konieczność

Często słychać ze strony Ratusza, jaki Rzeszów jest przyjazny rowerom – jest dużo dróg rowerowych i wciąż powstają nowe, a do tego… No właśnie. Kilometry dróg rowerowych to w zasadzie jedyny argument. Bez zapisania w budżecie środków na inwestycje rowerowe innych udogodnień w Rzeszowie nie zobaczymy.

Kiedy przyjrzymy się dokładniej, to zobaczymy, że takich rozwiązań jak pasy rowerowe, śluzy czy stojaki wciąż jest mało, albo nie ma ich wcale. Nie da się ich zrobić “przy okazji”, tak jak dróg rowerowych przy okazji remontów. Zresztą, do remontu nadaje się właśnie wiele ścieżek.

Nie można prowadzić skutecznej polityki w żadnym temacie “przy okazji”. Dlatego, jeśli chcemy, żeby codzienne poruszanie się po mieście rowerem było wygodne i bezpieczne, to konieczne jest wpisanie do budżetu pieniędzy na samodzielne inwestycje rowerowe. Wrocław w przyszłym roku planuje przeznaczyć na rower 25 mln zł, Lublin 9,5 mln (w tym 5,5 mln na rower publiczny), a 120-tysięczne Opole 3 mln. Te miasta już prześcignęły “Stolicę Innowacji”.

Lisia Góra

Ścieżki między Zaporą a Lisią Górą zostały poszerzone po naszych naciskach w marcu

Proponowane zadania umieściliśmy na mapie. Podzieliliśmy je na trzy kategorie: nowe udogodnienia (zielony), remonty istniejących dróg rowerowych (żółty) i wykonanie dokumentacji projektowej dla inwestycji w kolejnych latach (czerwony). Kryterium doboru tych zadań było to, żeby rozwiązywały najważniejsze problemy i jednocześnie były łatwe i tanie w realizacji. W naszej ocenie wszystkie są można zakończyć w ciągu jednego roku.

Wykonanie wszystkich propozycji z listy będzie kosztowało zapewne więcej niż 2 mln zł. Jesteśmy gotowi na rozmowy, które z nich są najpilniejsze. Chcieliśmy też pokazać, jak dużo można poprawić za niewielkie w skali całego budżetu (ponad 1 mld zł) pieniądze.

Można powiedzieć, że przecież mamy budżet obywatelski. Nie jest to rozwiązanie problemu. Inwestycje w ramach budżetu obywatelskiego muszą zostać zrealizowane w ciągu jednego roku. Wyklucza to bardziej skomplikowane inwestycje, np. budowę dróg rowerowych – nie ma gotowych projektów, a ich wykonanie trwa kilka miesięcy, przez co zadanie nie zamknie się w jednym roku. Samą budowę przejazdów, realizowaną w przyszły roku właśnie z RBO, trudno zresztą traktować jako inwestycję – jest to tak naprawdę naprawa wieloletnich zaniedbań drogowców.

Wysłaliśmy do radnych list, aby na najbliższej sesji wpisali do budżetu 2 mln zł na inwestycje rowerowe.

 

Szanowne Panie Radne

Szanowni Panowie Radni,

Do tej pory ze strony Urzędu Miasta wiele razy było słychać, że Rzeszów jest przyjazny rowerzystom. Część z tych deklaracji udało się zrealizować – 85 km dróg rowerowych, istniejących w Rzeszowie, to nie jest mało.

Jednakże wszystkie te kilometry powstały „przy okazji” większych inwestycji,
w większości na obrzeżach miasta. Do centrum prowadzi tylko jedna droga rowerowa – wzdłuż Trasy Zamkowej. W śródmieściu jazda rowerem utrudniona, m.in. poprzez zakaz jazdy po buspasach, a rowerzyści muszą korzystać z ruchliwych jezdni. Wiele dróg rowerowych wymaga remontu (szczególnie te z kostki brukowej), a na przejazdach rowerowych przeszkadzają wysokie i niebezpieczne krawężniki. Brakuje bezpiecznych stojaków. W efekcie wykorzystanie roweru jako codziennego środka transportu wciąż jest niewygodne, a często niebezpieczne.

Do tej pory w budżecie miasta nie zapisywano żadnych środków na samodzielne inwestycje rowerowe. Pierwszą jest dopiero ujęta w przyszłorocznym budżecie budowa brakujących przejazdów rowerowych. O tę inwestycję musieli się postarać sami mieszkańcy, zgłaszając ją do budżetu obywatelskiego. Podobnie było z poszerzeniem ścieżek nad Zalewem. Po kilku latach zapowiedzi udało się je wpisać do budżetu dopiero w tym roku – po znalezieniu oszczędności w przetargach. Tymczasem polskie miasta już od kilku lat wpisują inwestycje rowerowe do swoich budżetów.

Stowarzyszenie „Rowery.Rzeszow.pl” uważa, że nie można prowadzić skutecznej polityki rowerowej „przy okazji” ani za oszczędności w przetargach. Rozwiązaniem nie jest także budżet obywatelski, który wyklucza zadania bardziej złożone i planowanie w dłuższej perspektywie. Uważamy za konieczność zapisanie środków na inwestycje rowerowe
w budżecie Rzeszowa na samym początku roku. Pozwoli to, przy znanej wysokości dostępnych środków, na rzetelne przygotowanie inwestycji do wykonania.

Proponujemy ujęcie w przyszłorocznym budżecie Miasta Rzeszowa 2 milionów złotych na rozwój infrastruktury rowerowej. Nie jest to wysoka kwota – stanowi zaledwie 1 % planowanego budżetu na transport w przyszłym roku. Mimo to, te środki pozwolą na wykonanie wielu drobnych, niedrogich, ale potrzebnych usprawnień: pasów rowerowych, budowę krótkich łączników, remonty istniejących odcinków, obniżenie krawężników czy montaż stojaków. Pozwolą także na przygotowanie dokumentacji projektowej dla inwestycji w kolejnych latach. Te środki mogą pochodzić z kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który zostanie zaciągnięty w przyszłym roku. Kredyt ten może zostać przeznaczony wyłącznie na inwestycje przyjazne środowisku. Rower z pewnością taki jest.

Zwracamy także uwagę, że Zarząd Transportu Miejskiego, który decyzją Rady zajmuje się rozwojem infrastruktury rowerowej, przygotowuje się do opracowania polityki rowerowej dla Rzeszowa. Konieczne będą również środki na wykonanie badań ruchu rowerowego czy opracowanie dokumentów takich jak projekt sieci tras rowerowych.

Mieszkańcy Rzeszowa chcą korzystać z rowerów. Badania wykonane przez Stowarzyszenie „Rowery.Rzeszow.pl” pokazały, że między 2012 a 2014 rokiem ruch rowerowy wzrósł średnio o 30%. Pod centrami handlowymi, szkołami czy zakładami pracy stoją dziesiątki, a czasami setki zaparkowanych rowerów. W przyszłym roku dołączą kolejni mieszkańcy, którzy po wprowadzeniu strefy płatnego parkowania także przesiądą się na rower. Zapisanie środków na rozwój infrastruktury rowerowej to sygnał, że miasto reaguje na ich potrzeby.

 

List na naszym Dysku

logo rowery rzeszów
WESPRZYJ NASZE DZIAŁANIA! DOŁĄCZ DO NAS