Proste rozwiązania trudnych problemów – pas rowerowy na Hetmańskiej

Dwa tygodnie temu prasa pisała o rowerzystach jeżdżących po chodniku wzdłuż ul. Hetmańskiej. Źródła tego problemu leżą dość głęboko. Rozwiązanie wydaje się być za to bardzo proste.

W rzeszowskim dodatku Gazety Wyborczej pojawił się artykuł o chodniku pod zachodniej stronie ul. Hetmańskiej na odcinku od W. Pola do Powstańców Warszawy. Korzystają z niego rowerzyści, którzy uważają go za drogę rowerową. Przyczyna problemu została w artykule ledwie muśnięta. Nikt też nie zająknął się o rozwiązaniu, które w tym miejscu jest banalnie proste.

Problem

Rzeczony chodnik składa się w części z asfaltu, a w części z kostki. Redaktor Marek Kruczek słusznie zauważa, że taki układ nawierzchni jest mylący dla mieszkańców i sugeruje, że obok chodnika znajduje się droga rowerowa. Nie ma się co dziwić – takie rozwiązanie jest szeroko stosowane w Rzeszowie i mieszkańcy się do niego przyzwyczaili.

DSCF1478

Podobna sytuacja ma miejsce na ul. Ofiar Katynia. Dwa rodzaje nawierzchni sugerują podział na część pieszą i rowerową. Jednak, ze względu na brak oznakowania, w tym miejscu jest chodnik.

Dlatego bardzo ważne jest stosowanie rozwiązań prostych i intuicyjnych, spójnych w całym mieście. Dobrym przykładem jest Kopenhaga, gdzie infrastruktura rowerowa składa się zaledwie z czterech typów:

copenhagenize_bicycle_planning

http://www.copenhagenize.com/2013/04/the-copenhagenize-bicycle-planning-guide.html

Taka zuniformizowana infrastruktura pozwala na intuicyjne poruszanie się po mieście i dostosować zachowanie do architektury drogi – bez konieczności dodatkowego objaśniania zasad za pomocą setek znaków. Dlatego droga, po której można jechać 120 km/h, powinna wyraźnie różnić się od drogi, po której można jechać 50 km/h., a ta z kolei od drogi w strefie ruchu uspokojonego. Tymczasem wciąż na drogach miejskich projektuje się z pasy ruchu o szer. 3,5 m – tyle samo co na drodze ekspresowej. Wprowadzanie stref ograniczonej prędkości ogranicza się zaś często do postawienia znaków.

Rozwiązanie

Problemy należy zwalczać u źródła. Pierwotną przyczyną tej sytuacji jest to, że nie zapewniono bezpiecznej możliwości poruszania się rowerem (droga rowerowa po zachodniej stronie jest jednokierunkowa i załatwia jedynie połowę relacji). Rowerzyści, spychani z jezdni, wybierają jazdę chodnikiem. Rozwiązanie jest zawsze takie samo – stworzyć odpowiednią infrastrukturę. Sypanie mandatami w takiej sytuacji byłoby rozwiązaniem tyleż prostym, co prostackim.

Stworzenie warunków do jazdy rowerem jest w tym miejscu banalnie proste – bez żadnego problemu można wyznaczyć pas rowerowy w kierunku południowym. Jezdnia ma 10,8 m szerokości. Wystarczy to na wyznaczenie 3 pasów ruchu (tak jak obecnie) o szer. 3 m i zostaje jeszcze 1,8m na pas rowerowy. Wyznaczenie takiego pasa stworzy warunki do poruszania się rowerem w kierunku al. Powstańców Warszawy, co ograniczy ruch rowerów na chodniku. Wskaże to także – zarówno rowerzystom, jak i kierowcom – że miejsce roweru jest na jezdni.

Pas rowerowy na Hetmańskiej

Wizualizacja pasa rowerowego na Hetmańskiej

Jeśli chodnik dalej będzie się mylił z drogą rowerową, to znaczy, że infrastruktura wciąż jest nieintuicyjna i musi zostać dodatkowo objaśniona za pomocą znaków. Docelowo powinien on zostać przebudowany, tak aby wyglądał jak chodnik. Nie musi to oznaczać stosowania tandetnej kostki bauma – właściwym rozwiązaniem dla chodników są np. płyty betonowe o wymiarach 50×50 cm. Dobrze ułożone są równie wygodne dla rolkarzy i innych pieszych na kółkach jak asfalt.

Co na to MZD?

Proponowany pas rowerowy to rozwiązanie bardzo tanie (kilkanaście tys. zł), szybkie do wprowadzenia (od zatwierdzenia pomysłu do wykonania – kilka tygodni) i niekontrowersyjne (dla ruchu samochodowego wciąż pozostają 3 pasy ruchu). Odpowiedź MZD będzie jak papierek lakmusowy świadczyła o tym, czy ruch rowerowy traktuje się choć trochę poważnie, czy szuka się wymówek do dalszego nicnierobienia.

logo rowery rzeszów
WESPRZYJ NASZE DZIAŁANIA!
pit rzeszów