Stafieja – zmarnowana szansa na wzorcową drogę rowerową

Niedawny remont ul. Stafieja na Staromieściu był szansą na zbudowanie wzorcowej drogi rowerowej. Niestety, została zmarnowana.

Ulica Stafieja to mało ruchliwa ulica w przemysłowej części Staromieścia, prowadząca od ul. Trembeckiego w kierunku mostu im. T. Mazowieckiego. Pas drogowy tej ulicy jest szeroki, a otaczająca zabudowa nie jest gęsta. Remont zakończony w październiku to była znakomita okazja do zbudowania wzorcowej drogi dla rowerów. Niestety, niewykorzystana.

Wciąż te same błędy

Wzdłuż ulicy zbudowano 650 metrów drogi dla pieszych i rowerów z asfaltu – i nawierzchnia to właściwie jedyna jej zaleta. W oczy rzucają się podstawowe błędy projektowe i wykonawcze, które pojawiają się już po raz kolejny.

WP_20151227_14_46_00_Pro

Brak ciągłości nawierzchni na zjazdach

Przypomnijmy przepisy:

art. 26 4. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez chodnik lub drogę dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli i ustąpić pierwszeństwa pieszemu.

art. 27 3. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez drogę dla rowerów poza jezdnią, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi.

Oprócz tego wjeżdżając na drogę z nieruchomości wykonujemy manewr włączania się do ruchu. Oznacza to, że piesi i rowerzyści poruszający się drogą dla rowerów i pieszych mają pierwszeństwo. Projektant, a za nim wykonawca, bardzo się natrudził, żeby pokazać, że jego zdaniem jest inaczej i poprzerywał jej ciągłość. Przybrało to karykaturalne formy, jak na zdjęciu powyżej. Każdy taki “przejazd” jest dodatkowo wyposażony w wystający krawężnik.

Brak ciągłości nawierzchni albo niewyznaczanie przejazdów przez zjazdy na posesje to bardzo częsta przypadłość rzeszowskich dróg rowerowych. Wielokrotnie zwracaliśmy na to uwagę, ostatnio przy otwarciu Wisłokostrady. Te błędy mogą mieć bardzo poważne skutki, gdyż sugerują, że to kierowca ma pierwszeństwo – odwrotnie niż w rzeczywistości.

Temat projektowania zjazdów przez drogi rowerowe podjęła w 2012 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, wydając opinię techniczną, w której zaleca zachowanie ciągłości nawierzchni i niwelety (poziomu) drogi rowerowej. Każdy, kto projektuje inaczej, zdaje się nie znać ważnej literatury branżowej.

Projektanci w Rzeszowie też potrafią zachować ciągłość nawierzchni, czego przykładem jest ul. Strażacka. Tam jednak nie zachowano niwelety, przez co jazda rowerem przypomina jazdę po hopkach.

2015-08-03 19.00.32

ul. Strażacka – zachowana ciągłość nawierzchni na zjeździe na posesję

Koniec w krzakach

Kolejnym błędem jest sposób, w jaki droga rowerowa zaczyna się i kończy.

WP_20151227_14_50_06_Pro

Brak bezpiecznego zjazdu na jezdnię – ul. Stafieja

Od strony ul. Wioślarskiej ddr kończy się… nigdzie. Do skrzyżowania z tą ulicą jest jeszcze ok. 100 metrów. Dlaczego więc urywa się takim miejscu? Nie wiadomo. Wyraźnie widać, że grunt na przedłużeniu drogi rowerowej został wyrównany.

Nie zapewniono w tym miejscu bezpiecznego i płynnego zjazdu na jezdnię – rowerzysta będzie miał samochody “za plecami”, co będzie tworzyło niebezpieczne sytuacje. A wystarczyło wykonać krótki odcinek pasa rowerowego.

WP_20151227_14_50_52_Pro

Żeby wjechać na drogę rowerową, należy wykonać skręt w lewo – niebezpieczniejszy manewr dla rowerzysty

Nie zapewniono również żadnego wjazdu na ścieżkę. Żeby na nią wjechać, trzeba wykonać skręt w lewo – manewr, który jest odpowiedzialny za 20% wypadków z udziałem rowerzystów i 30% zgonów.

WP_20151227_14_41_46_Pro

Wjazd od ul. Trembeckiego

WP_20151227_14_43_00_Pro

Wjazd od ul. Trembeckiego

Podobna sytuacja ma miejsce z drugiej strony, od ulicy Trembeckiego. Tu też nie zapewniono żadnego bezpiecznego wjazdu ani zjazdu na jezdnię. Zobaczymy, jakie rozwiązanie zaproponuje projektant zapowiadanych dróg rowerowych wzdłuż tej ulicy.

Ideał, do którego dążymy

Wzorową drogę dla rowerów zbudowano w 2011 roku w Radomiu. Głównie dzięki wyniesionym przejazdom została okrzyknięta najlepszą w Polsce:

Na wszystkich zjazdach ddr zachowuje ciągłość nawierzchni. Nie użyto żadnych krawężników. Jest obniżona względem chodnika, co ułatwia orientację niewidomym. Na przejazdach to kierowcy muszą wjechać kilkanaście centymetrów wyżej, a przez to zwolnić.

Na Stafieja można było zastosować inne rozwiązanie. W związku z tym, że ruch pieszy jest tam bardzo mały, można było wybudować samodzielną drogę rowerową. Najlepszym przykładem jest Holandia:

Reitscheweg w holenderskim ‘s-Hertogenbosch, podobnie jak Stafieja w Rzeszowie, prowadzi przez tereny przemysłowe. W ostatnich latach zamieniono pasy rowerowe na dwukierunkową drogę rowerową. Zachowanie niwelety uzyskano poprzez umieszczenie drogi rowerowej na tym samym poziomie co jezdnia. Warto zwrócić uwagę na metrowej szerokości pas rozdzielający drogę rowerową od jezdni, czego zabrakło na Stafieja.

Rzeszowski standard

Droga rowerowa na ul. Stafieja to smutny, rzeszowski standard. Pomimo zapewnień Ratusza o tym, jak to Rzeszów jest przyjazny rowerzystom, wciąż popełnia się te same, podstawowe błędy, ignorując przy tym zalecenia wydawane przez główne instytucje w Polsce. W całym Urzędzie Miasta brakuje osoby, która faktycznie posiadałaby wiedzę o infrastrukturze rowerowej. Brakuje standardów rowerowych, przyjętych przez szereg innych miast w Polsce. Brakuje wreszcie jakiejkolwiek współpracy między urzędnikami a użytkownikami dróg rowerowych. Bez tego dalej będziemy budować buble, a inne miasta, niebędące stolicami innowacji, będą nam uciekać.

logo rowery rzeszów
WESPRZYJ NASZE DZIAŁANIA!
pit rzeszów