Wszystkie bzdury Magdonia

Piotr Magdoń, dyrektor MZD w Rzeszowie

Niedawne doniesienia prasowe w sprawie sygnalizacji świetlnej dyskryminującej pieszych i rowerzystów są kopalnią bzdur i głupot autorstwa Piotra Magdonia, dyrektora MZD. Próbował już nas przekonać, że rozporządzenie obowiązujące od 2003 r. tak naprawdę weszło w życie najwcześniej w 2012 r., albo na odwrót – umowy na program podpisano przed 2003 r. i dopiero dzisiaj są realizowane. Dzisiaj komentujemy je wszystkie.

(Wszystkie cytowane ustawy i rozporządzenia znajdują się na naszym dysku)

19 listopada: W Lublinie promują rowerzystów, a w Rzeszowie auta, Gazeta Wyborcza

Dlaczego, pomimo obowiązujących przepisów, nie wprowadzono zmian do projektów przebudowy skrzyżowań? – Bo umowy na ten program podpisaliśmy, zanim weszło w życie to prawo. Dopóki nie rozliczymy projektu, nie możemy nic zmieniać.

Przypomnijmy: kwestie oznakowania i sygnalizacji reguluje Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Załączniki (tzw. czerwona książeczka) stanowiące jego faktyczną treść zostały wydane w grudniu tego samego roku. Umowa z firmą ACISA została podpisana 14 czerwca 2012 r. – kiedy rozporządzenie obowiązywało już od ponad ośmiu lat. Jednak tak naprawdę kluczowa jest tutaj data zatwierdzenia projektu organizacji ruchu. To miało miejsce najprawdopodobniej dopiero w tym roku – po jedenastu latach od wejścia w życie rozporządzenia.

 

Cała afera zaczęła się jednak niecały miesiąc i jedno pismo później:

10 grudnia: Nielegalne przyciski na rzeszowskich skrzyżowaniach?, Rzeszów News

Piotr Magdoń, dyrektor MZD, mówi, że z pismem Stowarzyszenia dopiero się zapoznał, ale już teraz mówi, że niektóre jego postulaty nie będą spełnione.

– Np. detektory, czyli pętle indukcyjne, których domaga się Stowarzyszenie. Detektor to drut umieszczony w asfalcie, podpięty do niskiego napięcia. Kiedy samochód wjedzie na drut, wzbudza pole magnetyczne, które uruchamia detektor – tłumaczy aspekty techniczne Magdoń. […] – Stalowe rowery przechodzą już do lamusa. Popularne są rowery aluminiowe lub nowoczesne robione z włókien węglowych. W jaki sposób mają uruchamiać detektor?

Dyrektor Magdoń nie raczył skonsultować technicznych aspektów z podwładnymi, którzy się na tym znają (a może takich nie ma?). Pętla indukcyjna, jak sama nazwa wskazuje, wykorzystuje zjawisko indukcji magnetycznej, czyli powstawania prądu elektrycznego w zmiennym polu magnetycznym. Kiedy nad pętlą poruszy się przewodnik elektryczny, wytworzy się w nim prąd, co z kolei osłabia natężenie prądu w pętli. Mierząc zmiany natężenia prądu, można stwierdzić, czy przejechał jakiś pojazd. Rower aluminiowy jest wręcz łatwiej wykryć, gdyż aluminium jest lepszym przewodnikiem niż stal.

Więcej: http://polskanarowery.sport.pl/blogi/tylkodlarowerow/2013/11/petle_indukcyjne_w_radomiu_winne_rowery_z_aluminium/1

Magdoń uważa, że problemu nie rozwiązałoby także zamontowanie na skrzyżowaniach detekcji kamerowej, bo rowery mogłyby ją uruchamiać zarówno wjeżdżając, jak i zjeżdżając ze skrzyżowania.

Wykrywanie kierunku ruchu to jest bardzo podstawowa funkcja detekcji wideo. Dyrektor Magdoń widać o tym nie wie i dlatego muszą być przyciski. No i – czy naprawdę zamontowanie wideodetekcji, która wykrywa tylko rowerzystów wjeżdżających na skrzyżowanie jest problemem w stolicy innowacji?

– Rowerów nie można traktować tak samo, jak inne pojazdy. W kodeksie ruchu drogowego jest jasno napisane, że pojazd powinien posiadać stosowne oświetlenie i trójkąt. Rowery nie posiadają żadnych z tych rzeczy, jak również nie podlegają ubezpieczeniu OC – przekonuje dyrektor MZD.

Art. 2 pkt. 47 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym mówi wyraźnie, że rower to pojazd, a zgodnie ze wspomnianym wyżej rozporządzeniem dla pojazdów (wszystkich pojazdów) stosuje się detekcję automatyczną. Wyposażenie pojazdów określa natomiast Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. W dziale V opisano obowiązkowe wyposażenie roweru: nie ma tam nic o trójkątach, a wręcz przeciwnie – użycie świateł w kształcie trójkąta jest ograniczone. W trójkąt musi być wyposażona co najwyżej furmanka (§52) albo samochód, jeśli liczymy trójkąt do ustawiania na drodze. Czyżby kolejne przepisy, których Magdoń nie zna?

Faktem jest, że Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych…  nakłada obowiązek ubezpieczenia OC na posiadaczy pojazdów mechanicznych (art. 4), którym rower nie jest (art. 2. pkt. 9). Nie wiadomo jednak, co miałoby z tego wynikać w kwestii detekcji rowerzystów.

Więcej o OC dla rowerów na ibikekrakow.pl

– Na drugim miejscu są samochody. Bez korków jest mniejsza emisja spalin i zanieczyszczeń do środowiska, następnie są piesi, a na końcu rowerzyści – mówi Piotr Magdoń.

Takie stawianie sprawy jest godne lat 70., kiedy cały świat jeszcze wierzył w płynny ruch samochodów. Potem jednak zauważono, że to brnięcie w ślepą uliczkę: ułatwianie jazdy samochodem skutkuje tym, że coraz więcej osób się do nich przesiada – a to oznacza więcej hałasu, zanieczyszczeń, a także korków. Ustawianie pieszych niżej w hierarchii niż samochody to nic innego jak podkopywanie transportu publicznego. Dojście na przystanek i z przystanku to ważny, bo początkowy i końcowy etap podróży komunikacją miejską. Jest to także niezgodne z planem rozwoju transportu przyjętym przez Radę Miasta, który wyraźnie mówi o promocji ruchu pieszego i rowerowego, m.in. przez likwidację barier w przekraczaniu ciągów komunikacyjnych (str. 171–172).

– Jeśli zastosowalibyśmy się do żądań rowerzystów, to wzbudzalibyśmy non stop zielone światło, blokując ruch na ulicach – uważa Magdoń

Dyrektor Magdoń za ruch widocznie uważa tylko ruch samochodowy. Obecne blokowanie pieszych i rowerzystów już nie budzi jego kontrowersji. Te żądania rowerzystów to tylko detekcja sprzężona i stosowanie się do prawa w kwestii przycisków. Tylko i aż.

 

W kolejnych dwóch artykułach niektóre wypowiedzi się powtarzały, zajmiemy się więc tylko nowymi:

11 grudnia: Rowerzyści chcą być wykrywani na przejściach, Gazeta Wyborcza

W drugim artykule GW znalazła się wypowiedź, z którą można się zgodzić. Niemniej…

– Mamy i tak wystarczająco dużo problemów z Hiszpanami, chciałbym ten temat jak najszybciej zamknąć.

… UM ma problemy z ACISĄ na własne życzenie. Pomimo tego, że Rzeszów ma najsłabszy program transportowy z 5 stolic Polski Wschodniej (Olsztyn buduje tramwaj, Lublin rozbudowuje sieć trolejbusową), to odkładano go aż do ostatniej chwili, a w efekcie z realizacją jest na samym końcu. Najpewniej jest już za późno na pożegnanie się z ACISĄ i wybranie nowego wykonawcy, żeby zdążyć przed końcem 2015. Tak w praktyce wygląda  skuteczność Ratusza.

Trzeba wypracować optymalne rozwiązania, bo teraz rowery robione są z różnych tworzyw, nie tylko metalowych. Może się okazać, że niektóre jednoślady nie będą wykrywane, albo że detektor zapali zielone nawet wtedy, gdy przez przejazd przebiegnie pies.

Fakt, nie wiemy, jakim przewodnictwem charakteryzuje się pies. Nie wiemy też, jak często psy przebiegają przez przejazdy, ale podejrzewamy, że nie często. Całość pachnie szukaniem problemów na siłę i udowadnianiem, że jednak niedasie. Co najzabawniejsze, Magdoń sam sobie odpowiedział w pierwszym zdaniu. Nikt nie upiera się przy pętlach – konieczne są optymalne rozwiązania, a ich wypracowywanie to właśnie jego praca 😉

 13 grudnia: Rowerzyści z Rzeszowa krytykują przebudowane skrzyżowania, Nowiny

Ostatni artykuł. Limit bzdur chyba został już wyczerpany, bo nie widać nic nowego 😉

 

Komentarz:

W ostatnim piśmie do Miejskiego Zarządu Dróg ws. nielegalnych przycisków i wypowiedzi Magdonia dla Gazety Wyborczej zastanawialiśmy się, czy na pewno mówi o tym samym rozporządzeniu i tej samej inwestycji. Dziś jesteśmy niemal pewni – dyrektor MZD brnie w zaparte i próbuje przekonać wszystkich, że jest białe jest czarne. Uwagi o tym, że rower jest pojazdem, tylko tak nie do końca, wyglądają na próbę bagatelizowania całej sprawy poprzez odwracanie kota ogonem. Szkoda, że sprawa tak się potoczyła, bo publiczne opowiadanie głupot z pewnością nie tworzy szacunku dla urzędu, w którym powinni pracować specjaliści w swojej dziedzinie.

logo rowery rzeszów
WESPRZYJ NASZE DZIAŁANIA!
pit rzeszów