Zapraszamy na grudniową Masę Krytyczną!

Kolejna masa już 27 grudnia czyli zaraz po świętach. Wspólnie spalimy poświąteczne kalorie i zwrócimy uwagę na dwa problemy: nowej “kładki” i określania całorocznych rowerzystów jako szaleńców którym niepotrzebne są odśnieżone ścieżki i przejazdy rowerowe.

Trasa grudniowej RzMK nie jest przypadkowa, bo poza hasłem “Rower nie niedźwiedź nie musi zasypiać na zimę” i samym faktem wspólnego przejazdu po mieście na początku zimy kilka razy przekroczymy Wisłok jadąc przez nowy most Naruszewicza. Pomimo obietnic nie został on przystosowany do ruchu rowerowego.

Zima nie musi oznaczać rezygnacji z jazdy rowerem

Zachęcamy do wzięcia udziału wszystkich naszych stałych bywalców jak i tych którzy nigdy nie jeździli z Rzeszowską Masą Krytyczną. Może to właśnie grudniowy przejazd będzie okazją żeby przełamać się i nie traktować roweru jako sezonowego środka transportu. Śnieg w zimie nie jest codziennością, przez większość dni można jeździć bez obawy o zniszczenie roweru spowodowane wodą, piaskiem i solą. Niższa temperatura także nie jest przeszkodą. Przy spokojnej jeździe ze spokojnym oddechem ryzyko zachorowania nie zwiększa się a nawet zmniejsza w porównaniu z korzystaniem z komunikacji miejskiej. Wystarczą ciepłe buty, czapka, rękawiczki, szalik na twarz i cieńsza niż zazwyczaj kurtka żeby czuć się komfortowo podczas zimowej jazdy. Unikamy szoku termicznego podczas wsiadania do autobusu, unikamy dłuższego niż w lecie czekania na przystankach i oszczędzamy jeszcze więcej czasu niż w cieplejszym okresie.

Rzeszowski problem – zasypane drogi rowerowe

Jazda po odśnieżonym chodniku, zasypanej ścieżce czy drodze jest możliwa, ale czy nie wygodniej dla pieszych i kierowców byłoby gdybyśmy poruszali się po drogach rowerowych (oczywiście tam gdzie są)?
Kolejny, poważniejszy problem to zasypane przejazdy rowerowe czy zasypane pobocze. Wymusza to niezgodną z przepisami i do tego niebezpieczną jazdą po przejściach dla pieszych a na drogach z których śnieg zgarnięto na pobocze jazdę środkiem pasa i utrudnianie samochodom wyprzedzania.

Tak po ostatnich opadach śniegu wyglądały drogi dla rowerów na terenie Rzeszowa:

Zasypana ścieżka rowerowa

Przypomnijmy władzom i mieszkańcom Rzeszowa że “Rower nie niedźwiedź, nie musi zasypiać na zimę!” a utrudnianie nam życia wcale nie zmusi nas do porzucenia wygody jaką daje rower na korzyść samochodu czy komunikacji miejskie.

PS: Wszystkim obawiającym się o swój drogi rower polecamy zgłębienie tematu tzw. zimówek czyli tanich rowerów których po prostu nie szkoda używać w zimie. Naprawdę warto.

Widzimy się 27 grudnia o godzinie 18:00

na rzeszowskim Rynku!

Zaproście znajomych!

logo rowery rzeszów
WESPRZYJ NASZE DZIAŁANIA!
pit rzeszów