Tour de Podkarpacie III

W tą niedzielę odbyła się trzecia edycja z serii Tour de Podkarpacie. Trasa prowadziła na północny wschód od Rzeszowa z półmetkiem w Julinie.

Zbiórka jak zwykle na rzeszowskich bulwarach przy nieczynnej fontannie. Miejsce wybrane ze względu na swoją charakterystykę i rozpoznawalność oraz bliskość parkingu samochodowego. Pierwsze osoby były już na miejscu o 8:30. I z każda minutą dojeżdżali kolejni chętni.

Mieliśmy obawy co do pogody bo prognozy ostrzegały o możliwych opadach deszczu w godzinach popołudniowych. Na szczęście prognozy nie były trafiona i cały dzień towarzyszyło nam słońce. Po procedurach i odprawie dla uczestników zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie

W trasę wyruszyło w sumie 38 osób. A to relacja głównego organizatora z przejazdu.

Po wyjeździe z Rzeszowa szybka korekta ustawienia kierownicy u kolegi, kilkaset metrów dalej stoją koledzy ze zdjętym kołem, ale dopompowanie pozwoliło jechać dalej (zmiana dętki nie potrzebna), przed przejazdem kolejowym w pobliżu giełdy na Załężu kolega zgłasza że wraca do domu bo mu się zerwał łańcuch, na szczęście rozpinam i skracam łańcuch jedziemy dalej.

Później tylko kontrola kto gdzie jedzie bo mi zależy aby zamykać grupę. Narysowane wskazówki w dniu wczorajszym mało widoczne i dwie grupki
zmyliły trasę. Do Julina dotarli wszyscy, następnie na metę też. Obiekt jest w zarządzaniu muzeum Łańcuckiego i sprawia wrażenie skazanego na powolne zniszczenie.

Przez 20-30 minutowy postój dostrzegłem wiele osób które turystycznie tamtędy przejechały , rowerzyści 80%. Można tam zaplanować odpoczynek firmowy, indywidualny nawet z ogniskiem.

Wiatr studził mięśnie rozgrzewane przez słońce, nowa opalenizna

I tak szczęśliwie cała grupa po kolei docierała do mety przejazdu gdzie czekała herbata lub kawa i sernik na odbudowę kalorii. Oraz pamiątkowy medal

Najszybsi pokonali dystans w okolicach 3 godzin, lecz nie o czas tu chodziło a ciekawy sposób spędzenie wolnego czasu.

Ale to nie koniec. W Mielcu w 8 Wyścigu o pietruszkę wzięło udział dwóch przedstawicieli stowarzyszenia bracia, Karol i Tomasz Korczyńscy. Tomka odwiedził tego dnia pech i mocne problemy sprzętowe które uniemożliwiły walkę o wyższe lokaty.  Natomiast Karol poszarpał i w klasie open zdobył 55 miejsce na 109 startujących.

Fot. Włodzimierz Gąsiewski

Zaczynamy już prace nad IV edycją Tour de Podkarpacie, dotychczas zawodnicy mogli zgromadzić 3 pierwsze literki z nazwy cyklu.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział, mamy nadzieję że wszyscy byli zadowoleni. Jeśli macie uwagi, spostrzeżenia piszcie [email protected]ów pl

I galeria zdjęć na koniec.

Do zobaczenia.

Pozdrower.

DYSKUSJA

logo rowery rzeszów
WESPRZYJ NASZE DZIAŁANIA! DOŁĄCZ DO NAS