Zmarł Arkadiusz Turoń – Żegnaj rowerowy przyjacielu…

Z głębokim żalem informujemy, że po walce z nieuleczalną chorobą, w wieku 42 lat odszedł do wieczności Nasz przyjaciel, członek zasłużony i honorowy stowarzyszenia – Arkadiusz Turoń. Kochający mąż i ojciec, aktywny działacz i członek zarządu stowarzyszenia – niezastąpiona prawa ręka wszelkich akcji i działań prorowerowych w Rzeszowie – organizator niezliczonej ilości Rzeszowskich Mas Krytycznych, jako ekspert autor wielu pism urzędowych mających na celu poprawę infrastruktury pieszo-rowerowej w Rzeszowie, autor projektów grantowych dla działań stowarzyszenia, współkoordynator wprowadzenia rowerów IV generacji w Rzeszowie, organizator nieformalnych rajdów rowerowych “Niedziela na Rowerze”, uczestnik wielu rajdów i wykładów poświęconych tematyce turystyki rowerowej, wolontariusz akcji charytatywnych oraz wydarzeń kulturowych i sportowych w Rzeszowie, członek partyjny, postać działająca bezinteresownie dla dobra Rzeszowa i jej mieszkańców, prywatnie miłośnik fauny i flory współautor projektu Edukacyjnego Owocowego Sadu Miejskiego w Rzeszowie, z zamiłowania wchłaniał wiedzę na temat militariów i pojazdów historycznych z czasów PRL. Dla niektórych w Naszym kręgu znany był pod pseudonimem Frodo.

Przez kilka lat swej działalności w stowarzyszeniu, Arek zaskarbił sobie wiele pozytywnych opinii oraz serdeczności. Gdy bywało ciężko, potrafił myśleć pozytywnie – był ostoją dla innych. Poświęcał się i szukał rozwiązań dla wielu problemów rowerowych obecnych w mieście. Przeznaczał wolny czas na dokumentowanie zachodzących zmian w krajobrazie miejskim, weryfikował nowo powstałe drogi rowerowe, prowadził badania natężenia ruchu rowerowego w kluczowych punktach miasta. Jedną z ostatnich relacji z zachodzących zmian była budowa stacji kolejowej Rzeszów-Zachodni z dwoma wiaduktami. Doskonale znał historię Kopca Konfederatów Barskich w rejonie osiedla Pobitno i Staromieścia. Prowadził działania mające na celu rewitalizację tego miejsca i wykorzystanie jego potencjału. W swoich działaniach był skuteczny, a jednocześnie był osobą otwartą – jego ciepłe nastawienie wpłynęło na poprawę relacji i zmianę wizerunku stowarzyszenia z jednostkami i wydziałami miasta. Potrafił podejmować się organizacji wyjazdów i rajdów rowerowych, dzięki którym mogliśmy poczuć rodzinną atmosferę i charakter tych wypraw. Potrafił odnajdywać radość w małych rzeczach, dając wielu z Nas gotową receptę na udane życie.

Niestety nieszczęśliwy zbieg wydarzeń, był druzgoczący i pokrzyżował wszystko. Mając tego pełną świadomość starał się pomagać i przekazywać Nam swoją wiedzę – działał tak długo jak mógł. Niemal dokładnie rok temu pomimo dużego wysiłku fizycznego razem z rodziną podjął się udziału w akcji “Godzina z bezdomnym psem”, aby nieść pomoc zwierzakom.

 

Każdy z Nas zapamięta go na swój sposób

Rafał Grela: Jestem jednym z wielu rzeszowskich rowerzystów którzy nie mieli pojęcia o wydarzeniu pod nazwą Masa Krytyczna, przypadek że usłyszałem o nim sprawił kilka lat temu że pojawiłem się na runku w ostatni piątek miesiąca. Nie pamiętam dziś tamtej trasy, nie  pamiętam również tematu przejazdu, pamiętam natomiast długą dyskusję na rynku po zakończonym wydarzeniu z jednym z organizatorów, oczywiście na temat rozwiązań rowerowych w naszym mieście. Niezależnie od miejsca którego dotyczyła rozmowa  mój rozmówca wykazywał się precyzyjną wiedzą o tym problemie, często informując że tym już się zajęli. Co to oznaczało dowiedziałem się dopiero kilka lat później po przystąpieniu do stowarzyszenia. Powstawanie nowych dróg, przejazdów dla rowerzystów, likwidacja krawężników proponowanie nowych rozwiązań (m. in. pomysł nowych kładek kompozytowych) to były tematy którymi oni się zajmowali. Przez wiele miesięcy starałem się Arkowi pomagać podczas przygotowywania nowych projektów, kilka udało się zrealizować, wspólnie  przygotowywaliśmy dawno temu spotkania w rzeszowskim Radiu gdzie Arek nie mogąc już się wypowiedzieć przygotowywał mnie merytorycznie do audycji. Z czasem role się zamieniały choroba utrudniała komunikowanie się, ale na prośbę otrzymywałem odpowiedź. Arek działał jak dobrze wyregulowana maszyna ale nie na 100%, jego skuteczność była znacznie powyżej tego współczynnika. Jeszcze wiosną 2019 był kilkukrotnie na lotnisku razem z nami biorąc na siebie część zadań organizacyjnych. Podczas pobytu w szpitalu interesował się wyścigiem FlyBike 2019 oraz organizacją i sprawozdaniem z Pikniku Rodzinnego który wspólnie wiosną zaplanowaliśmy pisząc projekt. Wiem że nie ma ludzi niezastąpionych wiem również, że aby niektórych zastąpić potrzeba cały zespół ludzi. Mam nadzieję że wszystkie pomysły i działania w których byłeś inicjatorem i przy których nam pomagałeś będziemy nadal kontynuować w tym przygotowywaną przez Ciebie edukację praktyczną dla młodych i nie tylko rowerzystów.
Marcin Bonowicz: Od początku mojej działalności w Stowarzyszeniu Arek był moim mentorem. Można powiedzieć, dzięki niemu nauczyłem się m. in. organizować i zarządzać Masami Krytycznymi. Każde moje rowerowe działanie zawdzięczam właśnie jemu.

Gosia Gałda: Poznałam Arka podczas organizacji Pucharu Europy w Kolarstwie Ręcznym. Wyróżniał się zaangażowaniem i profesjonalnym podejściem do wolontariatu w strefie start/meta. Oczywiście sam zgłosił siebie i chętnych ze Stowarzyszenia Rowery Rzeszow do pomocy jako jeden z pierwszych na liście ochotników. Jeszcze w tym samym roku wspierał także ze mną Ultramaraton Podkarpacki – wystarczyło jedno hasło – działamy dalej razem? Był jednym z tych ludzi , którym wystarczy telefon o 5 rano – “-Arek wiatr wieje niemiłosierny, nie rozłożymy chyba tej dmuchanej bramy!” “-Czekaj zaraz będę, robiliśmy to rok temu..” po prostu przyjeżdżał i działał. Poprzez 5 lat bliskiej współpracy przy różnych wydarzeniach sportowych i uczestnictwa w Masach Krytycznych wiedziałam, że był nie tylko, urodzonym społecznikiem, cyklistą i ekspertem od wszystkich rowerowych spraw.. Był także przykładnym mężem i dumnym ojcem, który mimo wielu obowiązków zawodowych, społecznych, a później choroby – do końca swoich fizycznych możliwości traktował priorytetowo swoją rodzinę, zawsze kreatywnie spędzać z nią czas. To właśnie on był osobą, dzięki której postanowiłam wejść w szeregi Stowarzyszenia i dla jego pamięci będę kontynuować tu swoje działania w imię jego ideałów. Choć był z tych, których nie ma możliwości skutecznie zastąpić… Arek na zawsze pozostanie w moim sercu..

Daniel Kunysz: z Arkiem zmienialiśmy Rzeszów na lepsze, mieliśmy ogrom pomysłów które skutecznie realizowaliśmy, razem tworzyliśmy dobry zespół i silne stowarzyszenie rowerowe. Zawsze wiedziałem, że mogę na niego liczyć. Do ostatnich chwil swojego życia pełnił obowiązki statutowe stowarzyszenia, oraz realizował swoją rowerową pasję. Arek na zawsze pozostanie w mojej pamięci.
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą – ks. Jan Twardowski
Maciej Nerc: Poznaliśmy się na Masie w 2016 roku na której Arek wspomniał o trzech akcjach rowerowych mających miejsce w najbliższym czasie i tak to się rozkręciło. Dzięki niemu poszerzyłem horyzonty i świadomość o istnieniu mniejszych i większych rajdów rowerowych w regionie. Imponował mi wiedzą, spostrzeżeniami i otwartością na drugiego człowieka. Emanował optymizmem i mnożącymi się pomysłami wypraw rowerowych na weekendy. Ja jako członek stowarzyszenia, a później jako osoba mająca zalepić dziurę po nim, widzę JAK WIELE robił dla stowarzyszenia i dla rowerzystów w Rzeszowie. On miał dar w działaniu dla społeczeństwa, łatwo mu przychodziło tak mocno działać, dlatego tak dobrze się spełniał w swojej roli. Razem jeździliśmy na rowerach na rajdy Niedziela na Rowerze, rajdy rowerowe organizowane przez oddział PTTK, rajdy rowerowe w regionie, na pokazy lotnicze i militarne, robiliśmy objazdy tras w okolicy, wspólne pomysły szprychówek.. wszyscy próbowaliśmy sobie radzić z symptomami choroby, czyli problemami komunikacji, aby mógł nadal robić to czemu się poświęcał. Niestety z czasem doszły problemy fizyczne. Z każdą chwilą gasł… ogromna strata… będę o Tobie pamiętał.
Aktywiści Stacji Rzeszów Dziki i Fundacji Rzeszowskiej: Śmierć Arka to wielka strata dla środowisk aktywnych społecznie. Arek miał głowę pełną pomysłów, mnóstwo zapału żeby wziąć sprawy w swoje ręce i działać dla wspólnej sprawy. Dla nas, osób skupionych wokół problematyki przyrody miejskiej, terenów zielonych i harmonii człowieka z naturą, Arek wniósł więcej niż bycie dobrym przykładem. Zaszczepił w nas chęć do działania, nie bacząc na konsekwencje czy trudności, po prostu ruszyć się w miasto i czynem zmieniać teraźniejszość. Będziemy wspominać Arka długo i z żalem że straciliśmy tak wartościowego aktywistę i działacza.
Razem z Arkiem zrobiliśmy pierwszą społeczna zbiórkę śmieci na terenach SRD czyli w okolicach Kopca Konfederatów. Arek był z nami na Rajdzie Konfederatów Barskich na os. Pobitno, swoimi pomysłami wskazał jak połączyć zieleń miejską z potrzebami osób aktywnych. Przede wszystkim zainicjował powstanie pierwszego w Rzeszowie sadu Miejskiego, miał też świetny pomysł na jagodnik i wykorzystanie malin i innych krzewów i bylin owocujących w przestrzeni miejskiej na rzecz mieszkańców. Arek po prostu naturalnie wiedział jak w prosty sposób zmieniać nasze ludzkie środowisko na lepsze. Pamięć po Tobie Arku nie przeminie…
Pragniemy jeszcze raz podziękować za listopadową akcję w której pomogliście Arkowi i jego najbliższej rodzinie Uli i Klaudii, wpłacając datki na specjalistyczny sprzęt ułatwiający komunikację. Więcej o rezultacie tej akcji można przeczytać tutaj: ZBIÓRKA DLA ARKA.

Arku, będziesz trwał w Naszych sercach i pamięci. To już ten czas – załaduj sakwy przyjacielu i jedź przed siebie po niebiańskich ścieżkach rowerowych! Spoczywaj w pokoju.

 

WIRTUALNY WIENIEC

Z uwagi na obowiązujący stan zagrożenia epidemiologicznego oraz na prośbę najbliższej rodziny data i miejsce pogrzebu nie będą publikowane. Prosimy o uszanowanie i zrozumienie. W związku z powyższym, na prośbę znajomych i przyjaciół Arka uruchamiamy możliwość zakupu wirtualnego wieńca, który będzie przekazany najbliższej rodzinie w formie darowizny finansowej. Każdy kto chciałby pomoc może kliknąć poniżej. Prosimy również o modlitwę za zmarłego kolegę.

Wirtualny wieniec

 

Kondolencje można napisać poniżej, każde słowo od was jest dla nas ważne

Aktualizacja 25.03.2020r.

Serdecznie dziękujemy wszystkim darczyńcom, którzy zdecydowali się wesprzeć bliskich Arka w tej trudnej sytuacji. Udało się uzbierać 1360zł. Całość zostanie przekazana w najbliższym czasie. Dziękujemy.

DYSKUSJA

logo rowery rzeszów
WESPRZYJ NASZE DZIAŁANIA! DOŁĄCZ DO NAS